Ofiara systemu, który od lat się nie zmienił
Po biznesmena przychodzą ludzie w kominiarkach. Co myśli? Ma nadzieję, że to przestępcy. Ten żart krążył po Polsce, gdy do aresztu trafił Roman Kluska
Dla Kluski sprawa zaczęła się jak w dowcipie: w lipcu 2002 r. o świcie do jego domu w Beskidzie Żywieckim zapukało CBŚ i przewiozło do aresztu w Krakowie, gdzie zarzucono mu oszustwa podatkowo-celne na sumę 8,4 mln zł. Urzędy obliczyły też, że firma Optimus zalega z podatkami na 16,4 mln zł, choć to akurat nie dotyczyło już samego Kluski, bo przeszło dwa lata wcześniej odsprzedał swoje udziały w tym przedsiębiorstwie. Mimo to sędzia wyznaczył rekordowo wysoką kaucję za wyjście z aresztu - 8 mln zł.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.