Zniekształcona twarz prokuratury
Opinia publiczna żyje w fałszywym przekonaniu, że w służbie prokuratorskiej czymś permanentnym są porażki procesowe. A o pozytywny wizerunek prokuratury nie ma komu zadbać
Kilkanaście dni temu rozegrała się historia tragicznego wypadku, którego szczęśliwym finałem był pionierski przeszczep twarzy. Jak już dziś wiemy, operacja stała się kolejnym wielkim osiągnięciem polskiej transplantologii. W medialnych relacjach całej historii pojawiło się jednak wiele znaków zapytania w związku z rolą prokuratora kierującego oględzinami miejsca wypadku przy pracy, w wyniku którego ofiara straciła twarz. Niektóre środki masowego przekazu podały informację, że dokonujący oględzin miejsca zdarzenia prokurator nie wyraził zgody na natychmiastowe zabranie części twarzy. W rezultacie do opinii publicznej przedostał się przekaz brzmiący mniej więcej tak: w wyniku niedbalstwa czy też zaniechania dyżurującego prokuratora upłynęło na tyle dużo czasu, iż niemożliwe było przyszycie pokrzywdzonemu jego własnych tkanek.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.