Potrzeba elitaryzmu
Dopasowujemy się do zasad obowiązujących w Unii Europejskiej, co często jest rozsądne, ale czasem zgubne. Zgubę przewiduję dla polskich szkół wyższych i to z bardzo banalnych powodów. Otóż trzeba przestrzegać coraz bardziej rygorystycznych zasad dotyczących wykładania tylko na jednej uczelni, co jest zrozumiałe i niezrozumiałe. Zrozumiałe, bo nadużywano uprawnień i uczono w kilku (nawet siedmiu) szkołach wyższych. Niezrozumiałe, gdyż pensje wykładowców uczelni są horrendalnie niskie: od 2,9 tys. zł brutto adiunkta (czyli osoby z doktoratem) po 5-7 tys. zł profesora zwyczajnego i tytularnego (czyli osoby raczej po pięćdziesiątce i z dziećmi, które wymagają wyposażenia na życie). Wszystko brutto. Można uznać, że trudno - czasy kryzysu, trzeba się ograniczać. Jednak takie perspektywy finansowe powodują, że do pracy naukowej garnie się często trzeci garnitur studentów. I zaczyna tak już być na najlepszych uniwersytetach, gdzie - do niedawna - jeszcze miało się przyjemność z pracy i był to honor. Przy mizerocie finansowej ludzie jednak chowają honor do kieszeni.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.