Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Służba zdrowia: słaby musi umrzeć

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Ha, ha, ha, ale dowcip zrobił resort zdrowia prywatnym przychodniom i klinikom. Znów nie zostaną rozpisane konkursy na ich usługi. Te jednostki, które już mają kontrakty, po prostu aneksują swoje umowy. A właściciele tych nowych, którzy dopiero liczyli, że w tym rozdaniu wygrają i uszczkną trochę budżetu NFZ, mogą się upić ze smutku, a potem zamknąć swoje interesy. Już niedługo można będzie podsumować, ile firm medycznych pozwalniało ludzi, ile nowoczesnego sprzętu pozajmowali wierzyciele, ile łebsko pomyślanych biznesów poszło w diabły. Ale to tylko jeden z rezultatów. Kolejny to malejąca konkurencyjność na rynku usług medycznych. Jeśli układ się betonuje, jeśli duzi publiczni i duzi prywatni podzielili między siebie potencjalnych klientów, nikt nowy nie wejdzie i nie narobi zamętu - hulaj dusza. Nie trzeba się starać, wystarczy trwać. To ciekawe, acz jeszcze nieuświadomione do końca zjawisko: państwo odeszło od prywatyzacji służby zdrowia. Odbiera się lub zmniejsza kontrakty prywaciarzom, aby doinwestować zadłużone placówki publiczne. Że nie tak miało być? Minister Arłukowicz postąpił rozsądnie: nie robiąc nic, uniknął awantury, która towarzyszy zwykle nowym konkursom. I zyskał wdzięczność tych dużych, sytych podmiotów, które zachowają stan posiadania. A co z tymi, którzy nie dostaną nic i zginą? No cóż, selekcja naturalna. Widać byli za mało przewidujący, niewiele znaczący, za słabi. Tak - na wszystkich frontach - funkcjonuje polska służba zdrowia.

@RY1@i02/2014/111/i02.2014.111.000000200.802.jpg@RY2@

Mira Suchodolska sekretarz redakcji

Mira Suchodolska

sekretarz redakcji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.