Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa Europa

28 czerwca 2018

O tym, że idą nowe czasy. Choć paradoksalnie wiele przesłanek wskazuje na to, iż wraca stare. I to nawet bardzo stare, bo w dziewiętnastowiecznym stylu

Takiej kumulacji rewolucji w jednym momencie Stary Kontynent nie doświadczył bodajże od stu, a może nawet dwustu lat. Jeśli spojrzeć na ostatnią dekadę, to trwa właśnie rewolucja społeczna zapoczątkowana przez upowszechnienie internetu oraz smartfonów. Błyskawiczny przepływ informacji oraz możliwość pozostawania w stałym kontakcie z innymi ludźmi sprawiły, iż na naszych oczach narodziła się globalna wioska. Nawet mocniej wiążąca ze sobą ludzi, niż zapowiadał pół wieku temu Herbert Marshall McLuhan. Jednocześnie byliśmy świadkiem ostatecznego przesunięcia norm obyczajowych do granic, których już przekroczyć się nie da, ponieważ ich nie ma. Co ostatnio i u nas stało się widoczne, podczas starcia wicepremiera Glińskiego z dyrekcją Teatru Polskiego we Wrocławiu. Choć zapowiadano, że główną atrakcją spektaklu będą aktorzy porno, demonstrujący na scenie różne aspekty kopulacji, święte oburzenie wyraziła dość wąska grupa obywateli. Nawet Polacy, uchodzący za jedną z najbardziej konserwatywnych nacji w Europie, zareagowali przeważnie wzruszeniem ramion. Na Zachodzie kontynentu taki sam spektakl, niegdyś owocujący wzmożeniem moralnym obywateli, dziś przeszedłby niezauważony. Zresztą, kto ma głowę do pornografii, kiedy sypie się codzienny dobrobyt.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.