Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Giełda nie patrzy na nazwiska

30 czerwca 2018

Złoty osłabnie, a na giełdzie będzie krach. Takie skutki zmiany rządu wieszczyła część ekonomistów. W chwilę po ogłoszeniu wyników zapowiadanej katastrofy nie widać. Bo inwestorzy - fakt - często zachowują się w sposób impulsywny, ale mają jedną ważną cechę, której brakuje większości polityków: szanują pieniądze. Znaczenie dla inwestycji ma wcale nie to, czy rządzić będzie Beata Szydło, czy Ewa Kopacz. Bez znaczenia jest również, gdzie będzie siedział Jarosław Kaczyński - czy w fotelu pasażera, czy kierowcy. Istotne jest, jakie prawo stworzą.

A to uchwalane ostatnio inwestorom nie sprzyjało. Przykład kluczowy: ustawa o kontroli niektórych inwestycji. Zgodnie z nią minister skarbu państwa może zablokować każdą dużą inwestycję w istotnej z punktu widzenia państwa spółce. Rząd wyjaśnił, że trzeba przeciwdziałać wrogim przejęciom. Ale czy trzeba to robić tak, że minister występuje w podwójnej roli - właścicielskiej i władczej? To dowodzi, że państwo funkcjonuje na giełdzie na zupełnie innych zasadach niż przeciętni inwestorzy. Mówiąc ostrzej: lekceważy ich.

Drugi problem ostatnich miesięcy - restrukturyzacja górnictwa. Recenzując najkrócej jej efekty: wczoraj do dymisji podał się szef Kompanii Węglowej Krzysztof Sędzikowski. Odchodzi, bo nie udało mu się pozyskać inwestorów dla Nowej Kompanii Węglowej. Przypomnijmy: minister skarbu państwa kilkakrotnie zapewniał, że inwestorzy się znajdą. Miały nimi być spółki energetyczne. Efekt? NKW jak nie było, tak nie ma, za to spółki energetyczne na giełdzie zanotowały - na skutek niepewności, czy nie wejdą w nieopłacalną inwestycję - dramatyczne spadki (Tauron w ciągu roku zjechał z grubo ponad 5 zł za akcję do poziomu niewiele ponad 3 zł, a PGE z 22 zł do 14 zł).

A nowy rząd? Jeśli będzie chciał się wykazać przed obywatelami i wyciśnie trochę pieniędzy z banków - będzie dobrze. Jeżeli jednak zechce się popisać i wyciśnie zbyt wiele - skończy się równie marnie jak przygoda ustępującej władzy z ratowaniem górnictwa. Trzeba znać umiar. I oby tego umiaru dla wszystkich wystarczyło. Szkopuł w tym, że jest on niestety towarem deficytowym. ©?

@RY1@i02/2015/209/i02.2015.209.183000400.802.jpg@RY2@

Patryk Słowik

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.