Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec pracy, jaką znamy

23 września 2016

Etat stanie się deficytowym towarem? Przybędzie biednych pracujących? A może trwająca właśnie rewolucja w zatrudnianiu poprawi jego jakość? To zależy tylko od nas

Schyłek wieku kojarzy się z końcem epoki, strachem przed nieznanym, upadkiem dotychczasowych struktur społecznych, politycznych, gospodarczych. Dwie dekady temu - gdy kończył się nie tylko wiek, ale całe tysiąclecie - wspomniane skojarzenia były znacznie bardziej wymowne. Zwłaszcza że zbiegły się w czasie z rewolucją geopolityczną (upadkiem ZSRR i końcem zimnej wojny) oraz technologiczną (rozwojem internetu i nowoczesnych środków komunikacji). Tę pierwszą ukierunkował Francis Fukuyama w słynnym eseju "Koniec historii?" z 1989 r. Sformułował tezę, zgodnie z którą upadek komunizmu kończy dotychczasowy proces historyczny i jest równoznaczny ze zwycięstwem liberalnej demokracji. Z kolei w 1995 r. Jeremy Rifkin, inny amerykański publicysta ekonomiczny, obwieścił koniec pracy. W publikacji (o takim tytule) przewidywał, że już w najbliższych latach coraz większym problemem będzie brak etatów, bo nowoczesne technologie i coraz powszechniejsza automatyzacja procesów produkcji spowodują brak zapotrzebowania na pracowników.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.