To nie są tylko nasze sprawy wewnętrzne
W aktualnych dyskusjach politycznych często pojawia się oskarżanie opozycji o wywlekanie na zewnątrz "naszych wewnętrznych spraw". Pojawiają się obraźliwe porównania historyczne ("nowa targowica") oraz znane skądinąd wyzwiska. Przypominają się czasy, kiedy autor listu do Radia Wolna Europa dotyczącego łamania praworządności w Polsce był nazywany "zdrajcą", a autor artykułu opublikowanego w paryskiej "Kulturze" na ten sam temat - "agentem imperializmu". Obecne oskarżenia są nietrafne z dwóch powodów. Po pierwsze, to, co się u nas dzieje, nawet bez pomocy opozycji jest dobrze znane za granicą. Poważne gazety i agencje prasowe mają w Warszawie korespondentów znających język polski i polskie realia. Ponadto w wielu państwach działają instytuty spraw międzynarodowych i think tanki monitorujące na bieżąco wydarzenia na świecie włącznie z Polską. Zagranicznym politykom polska opozycja nie jest niezbędna. Mają własnych specjalistów i własny rozum. Wmawianie im, że są niepoinformowani, jest równie nietaktowne, jak naiwne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.