Płot Chestertona a #MeToo
Akcja #MeToo to fantastyczny buldożer, który powoli, acz nieubłaganie, rozjeżdża hałdy społecznej hipokryzji, odsłaniając nam kolejne trudne fakty - a najważniejszy z nich to ten, że przemoc seksualna w zachodnich demokracjach to nie stan wyjątkowy, lecz kulturowa norma. Dopiero media społecznościowe dały kobietom to, czego policja, sądy i ich bliscy często dać nie mogli bądź nie chcieli: możliwość opowiedzenia o swoich krzywdach i wiarę w ich opowieść. Na naszych oczach wiele rzeczy się zmienia. Na poziomie osobistym kobiety powoli zdają sobie sprawę, że ich olbrzymi dyskomfort w wielu sytuacjach społecznych i relacjach prywatnych nie jest majaczeniem histeryczki, a mężczyźni rewidują historię swoich związków, nagle rozumiejąc, że mogli mniej lub bardziej nieświadomie wykorzystywać społeczne przyzwolenie na uprzedmiotowienie kobiet i kogoś poważnie zranić. Na poziomie systemowym zmniejsza się tolerancja dla przekraczania granic w miejscu pracy, na uczelniach, na imprezach; przestępstwa seksualne traktuje się nieco poważniej. A co najważniejsze, coraz więcej winowajców zostaje publicznie wskazanych przez ich ofiary i publicznie potępionych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.