Masło zagłady
Trudno być prorokiem we własnym kraju, no chyba, że wieszczy się efektowne katastrofy. Jeśli przepowiednie dotyczą rzeczy zwyczajnych, a co gorsza się sprawdzają, to ludzie od razu zaczynają myśleć o ukamienowaniu profety. Ponieważ znów miał rację. Co niezmiernie irytuje każdego, poza dumnym ze swej spostrzegawczości prorokiem. Zupełnie inaczej ma się rzecz, kiedy wieszcz, doświadczony różnymi próbami okaleczenia przez słuchaczy, zmądrzeje, czego objawem jest właśnie zainteresowanie się zagładą. Choćby nawet taką z pozoru niewinną, jak obłąkańcze ceny masła. Tego, że inwestycja w katastrofizm może procentować, wzorcowo dowodzi osoba niejakiego Jamesa Maddena, być może najczęściej cytowanego specjalisty od strasznych przepowiedni w ostatniej dekadzie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.