Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niebezpieczna tęsknota za szeryfem

Naturalna potrzeba sprawiedliwości sprawia, że czekamy na nowego Wyatta Earpa albo Robin Hooda. Gdy już się taki objawi, jesteśmy gotowi wybaczyć mu wszystko - nawet łamanie prawa

Nielegalne graffiti na pociągach, autobusach czy tramwajach jest stałym elementem krajobrazu. Sprawców trudno złapać, na zmywanie rzadko kiedy starcza czasu, pieniędzy lub jednego i drugiego. Pomalowany pociąg to symbol: albo przejęcia przestrzeni, wolności artystycznej, niezgody na brud i obskurność (w przypadku gdy graffiti bardziej zdobi zdezelowany skład), albo bezmyślności, głupoty i chamstwa (gdy bazgroły pojawiają się na pachnących nowością pociągach czy tramwajach). Najczęściej jest to jednak symbol bezradności państwa, w którym nikt nie jest w stanie ochronić mienia publicznego i nawet tego nie ukrywa. Patrząc na kolejny pomazany wagon, mur czy elewację, widzimy drwinę sprawców i niemoc służb, na którą niby się nie zgadzamy, ale z którą nauczyliśmy się żyć.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Subskrybuj w promocyjnej cenie
9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.