W otchłani rozpaczy
Jeżeli ktoś jeszcze ma wątpliwości, że Zachód przechodzi ciężką depresję, to dziś mam dla niej/niego dobry argument. Nie, nie jest to opowieść o tym, jak obowiązujący paradygmat ekonomiczny dokonał spustoszeń w stabilności życia obywateli, pozostawiając ich bez sensownej tożsamości. Nie jest to tyrada o "paradzie populizmu", która ma dowieść, że buntujące się przeciwko liberalnym podstawom demokracji ludy Europy i Ameryki Północnej de facto ulegają instynktowi samookaleczania, właściwemu okresom poczucia beznadziei. Nie jest to historia skonfundowania cywilizacyjno-tożsamościowego, które pojawiło się na Zachodzie wraz z uchodźcami, a wynikło z tego, że nagle nie wiadomo, jak tu deklarować fundamentalne, rzekomo uniwersalne zasady jak Prawa człowieka, a jednocześnie nie wypełniać imperatywu pomocowego, innymi słowy, jak być dobrym, będąc złym, co jest problemem zasadniczo nierozwiązywalnym i ową depresję nieuchronnie powodującym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.