Czemu ta rzeźba służy
Stawiając pomnik, dowodzimy swojej siły i władzy. Pokonani na własny monument mają szansę tylko wtedy, gdy zwycięzcy łaskawie pozwolą go postawić
Książę Józef Poniatowski przywykł do podróży, więc jeśli miałby się posunąć, żeby zrobić miejsce Lechowi Kaczyńskiemu, to pewnie by nie protestował. W przeciwieństwie do sporej części warszawiaków, których realizacja pomysłu posła PiS Jacka Sasina - by sprzed Pałacu Prezydenckiego usunąć pomnik Poniatowskiego, a zrobić miejsce dla monumentu upamiętniającego Kaczyńskiego - najpewniej doprowadziłaby do białej gorączki. Oczywiście największą wściekłość okazałaby część szczerze niecierpiąca partii rządzącej. Instynktownie wyczuwając, że dzieje się coś ważnego, mogącego kształtować przyszłość.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.