To zawsze musi być zamach
Słup telefoniczny na mnie pędził. Próbowałem zjechać mu z drogi, ale nie zdążyłem, i uderzył w przód mojego auta" - to podobno fragment zeznania pewnego kierowcy spisanego niegdyś przez policję w San Francisco. Wyobraźcie sobie policjanta, który sporządzał ten raport - na pewno zadrżała mu notująca dłoń. Niewykluczone, że po chwili wahania zapytał: Ale zaraz, proszę pana, jak to możliwe, żeby słup? Tak sam z siebie? Żeby... pędził? Proszę wybaczyć, naprawdę nie chcę być obcesowy, ale czy nie bardziej prawdopodobne jest, że... zwyczajnie sam pan się w niego władował?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.