Czyje jest polskie kino?
Histeria części gdyńskiej publiczności w obronie „Kleru”, ale i groteskowe machinacje publicznych mediów zmieniły poważny spór o istotny film w farsę. Nie zmienia to faktu, że polskie kino ma się po tym festiwalu dobrze
Długotrwałe owacje dla „Kleru” na finałowej gali festiwalu filmowego w Gdyni były manifestacją większości tego środowiska nie tylko wobec samego obrazu Wojciecha Smarzowskiego, a wobec całej polskiej rzeczywistości. Złość publiczności wywołana ostatecznym werdyktem gdyńskiego jury, które nie przyznało temu filmowi Srebrnych Lwów (Złote przypadły „Zimnej wojnie” niejako z automatu, po nagrodzie w Cannes), byłaby zapewne jeszcze większa, gdyby znano okoliczności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.