Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Biedroń ukradł pomysł na PiESEL i ośmieszył go wśród wyborców

21 maja 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

K ażdemu psu wprowadzimy PiESEL – czyli PESEL dla psów. Tak, by nie było bezdomnych piesków – zapowiadał w czasie niedzielnej konwencji Robert Biedroń, kandydat Lewicy do Parlamentu Europejskiego. Wśród użytkowników social mediów zapowiedź wzbudziła z jednej strony wesołość (pytano, czy na zwierzaka będzie można zaciągnąć kredyt), a z drugiej niesmak. Lewicy nie udało się na razie przeprowadzić przez Sejm flagowych projektów, czyli aborcji i legalizacji związków partnerskich. W dodatku tworzy rząd, który nie uchwalił jeszcze kwoty wolnej od podatku do progu 60 tys. zł, wstrzymał budowę CPK i budowę portów zbożowych. Rzeczywiście, na tym tle hasło „PiESEL dla każdego Burka” brzmi groteskowo.

Problem w tym, że to ważna społecznie inicjatywa, która w dodatku nie jest pomysłem Lewicy. Jeśli więc sprowadzenie jej do absurdu przez polityka walczącego o kolejną kadencję w Parlamencie Europejskim sprawi, że zabraknie dla niej społecznego poparcia, zniweczy to wysiłek społeczników zajmujących się prawami zwierząt, posłów, urzędników.

O co chodzi? Już niedługo na terenie całej Unii Europejskiej czipowanie psów ma być obowiązkowe, trwają prace nad harmonizacją wspólnotowych przepisów. W Polsce takiego przymusu jeszcze nie ma, ale do czipowania zachęcają samorządy i organizacje prowadzące schroniska dla zwierząt. Tylko w 2021 r. pod opiekę gmin trafiło 72 tys. bezdomnych czworonogów, roczny koszt opieki nad nimi to 244 mln zł.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.