Kraina powszechnej krzywdy
Sprawiedliwość społeczną wpisaliśmy sobie w konstytucję jako zasadę fundamentalną dla ustroju, ale system, w którym żyjemy, jest jej zaprzeczeniem. Czas to zmienić
My się nie boimy zwrotu „sprawiedliwość społeczna” – odważnie oświadczył Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Gorlic jesienią zeszłego roku. Wkrótce, jak przystało na człowieka czynu, w ślad za deklaracjami poszły kolejne deklaracje. Sprawiedliwość społeczną ma wzmocnić piątka Kaczyńskiego – pakiet pięciu głównych obietnic wyborczych prezesa PiS. Ale właściwie każda partia w Polsce ma swój pomysł na to, jak ją osiągnąć. W ostatnich 30 latach nie było ugrupowania, które wygrałoby wybory bez – przynajmniej symbolicznego – odwołania się do tego pojęcia. W końcu państwo polskie zgodnie z postanowieniem konstytucji ma sprawiedliwość społeczną urzeczywistniać. Ale właśnie – czy urzeczywistnia?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.