Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Błądzić, cierpieć, mieć nadzieję

„Z licznych przekazanych mi opowieści wynikało, że to inne kobiety mają nad nami większą władzę niż mężczyźni. To my, kobiety, wywołujemy w sobie nawzajem poczucie, że jesteśmy ciotkowate, puszczalskie, nieczyste, niekochane, za mało piękne” – pisze Lisa Taddeo
„Z licznych przekazanych mi opowieści wynikało, że to inne kobiety mają nad nami większą władzę niż mężczyźni. To my, kobiety, wywołujemy w sobie nawzajem poczucie, że jesteśmy ciotkowate, puszczalskie, nieczyste, niekochane, za mało piękne” – pisze Lisa Taddeo
14 maja 2020
Ten tekst przeczytasz w 17 minut

Nie ma żadnej „normalności”, jest zmienny ludzki los, a jego głęboko niestereotypowa przewrotność odbija się jak w lustrze w amoralnym pożądaniu

To może być jeden z dziwniejszych reportaży, jakie przeczytacie w tym roku. „Trzy kobiety” amerykańskiej dziennikarki i pisarki Lisy Taddeo (przeł. Aga Zano) to próba uchwycenia czegoś bardzo trudno uchwytnego: specyfiki kobiecego pożądania. Dlaczego właściwie miałoby to sprawiać problemy, skoro mowa o powszechnych doświadczeniach połowy ludzkości? „Oto dziedzictwo setek lat przeżytych w cieniu męskiego spojrzenia: heteroseksualne kobiety często spoglądają na siebie nawzajem tak, jak patrzyłby na nie mężczyzna. (...) Z licznych przekazanych mi opowieści wynikało, że to inne kobiety mają nad nami większą władzę niż mężczyźni. To my, kobiety, wywołujemy w sobie nawzajem poczucie, że jesteśmy ciotkowate, puszczalskie, nieczyste, niekochane, za mało piękne” – wyjaśnia autorka. Innymi słowy, spory fragment sceny pozostaje niedoświetlony, a wiele emocji – niewyartykułowanych, objętych rozmaitymi tabu, zatrzaśniętych w okowach społecznej kontroli.

Książka, która początkowo miała być zbiorem historii o ludzkim pożądaniu („Spodziewałam się, że przyciągną mnie przede wszystkim opowieści mężczyzn”), zaczęła się zmieniać jeszcze na etapie pracy koncepcyjnej, ponieważ wyszło na to, że mężczyźni zwyczajnie przynudzają: „Historie mężczyzn zaczęły się ze sobą zlewać. Czasami koncentrowały się na długotrwałym uwodzeniu; innym razem uwodzenie kojarzyło się z urabianiem. Najczęściej jednak opowieści kończyły się rozdygotanym pulsowaniem orgazmu. Odkryłam też, że podczas gdy zapał mężczyzn gasł wraz z ostatnią salwą orgazmu, historie kobiet nierzadko dopiero się zaczynały. Zorientowałam się, że kobiety doświadczają takich samych zdarzeń w sposób złożony, piękny, a często podszyty przemocą”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.