Lenistwo w służbie kapitalizmu
Mimo że przeznaczamy coraz więcej czasu na rozrywkę, poczucie, że jesteśmy zarobieni po kokardę, rośnie. Dlatego powinniśmy nauczyć się stawiania granicy, poza którą nie musimy robić rzeczy z określonego powodu
Nadszedł moment na rewolucję w myśleniu o zysku – głównym bodźcu napędzającym gospodarkę. Oto żyjemy w czasach pełnych sprzeczności. Mamy coraz więcej, lecz coraz częściej odczuwamy pustkę (pisałem o tym w tekście „Zapobiec rozpaczy”, DGP 49/2023). Boimy się, że sztuczna inteligencja odbierze nam pracę (o tym w „To wciąż tylko narzędzie”, DGP 64/2023), a jednocześnie walczymy o krótszy tydzień pracy (tekst „Podziękuj Fordowi”, DGP 44/2023). Plączą się w nas niespójne ambicje i buzują zmienne emocje, z którymi nie umiemy sobie poradzić. To poletko dla hochsztaplerów sprzedających łatwe recepty: coachów, Mentzenów i Zandbergów, identyfikujących po swojemu wrogów „normalności”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.