Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Udawany konserwatyzm i prawdziwa hipokryzja [OPINIA]

Jarosław Kaczyński na spotkaniu w Rypinie
<p>Konserwatywni populiści – od Viktora Orbána przez Trumpa po Kaczyńskiego – uwodzą wyborców obietnicami przywracania wartości i tradycyjnego porządku</p>PAP Archiwalny / Paweł Skraba
14 listopada 2021

Konserwatywni populiści chcą powrotu do czasów, kiedy ludzie byli przyzwoici i ufni, a uścisk dłoni znaczył więcej niż spisana umowa. Pal licho, że nigdy tak nie było. Gorzej, że ludzie głoszący te wartości są ich zaprzeczeniem.

Donald Trump jeszcze w czasie pierwszej kampanii prezydenckiej powiedział, że mógłby zastrzelić kogoś na środku Piątej Alei w Nowym Jorku, a i tak nie straciłby poparcia swoich wyborców. Można zaryzykować twierdzenie, że miał rację. Jarosław Kaczyński – zastąpiwszy nowojorską arterię warszawską Marszałkowską – mógłby powiedzieć to samo.

W przypadku Trumpa kolejne skandaliczne wypowiedzi, kontrowersyjne projekty ustaw, podejrzenia korupcji czy nieprzyzwoite zachowania nie tylko nie odbierały mu poparcia, lecz przysparzały nowych sympatyków. W przegranych wyborach w 2020 r. ustępujący prezydent zdobył o ponad 11 mln głosów więcej niż cztery latach wcześniej. Dziś nadal zachowuje potężne polityczne wpływy i szanse na drugą prezydenturę. Jak to możliwe? Amerykańscy dziennikarze i publicyści długo szukali jednego decydującego czynnika. Świętego Graala, który pozwoliłby zrozumieć fenomen politycznej wyporności Trumpa. Media w Polsce w tym samym czasie zadawały te same pytania o PiS i Jarosława Kaczyńskiego.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.