Zrobieni na zielono, czyli wszystkie grzechy sprzedawców fotowoltaiki
Nachalne wydzwanianie, wysokie kary za odstąpienie od umowy, wyłudzanie zaliczek, wpychanie sprzętu, który zepsuje się, zanim na siebie zarobi… Nie każda firma wykorzystująca boom na fotowoltaikę działa uczciwie.
Dzwonią nawet po kilka razy dziennie. Dokładnie wiedzą, do kogo uderzyć. Najczęściej atakują mieszkańców mniejszych miast i wsi. Mają informację, w jakim domu mieszkają ich rozmówcy. Chętnie przedstawiają ofertę na montaż paneli fotowoltaicznych uwzględniającą dofinansowanie z unijnego bądź rządowego programu. Podzielą się wszelkimi informacjami na temat inwestycji, ale już nie zdradzą, z jakiej firmy dzwonią. Ani skąd mają numer telefonu rozmówcy. Niektórzy niepewnym głosem odpowiadają, że „od gminy”. To jednak mało możliwe. Najprawdopodobniej pozyskali i wykorzystują dane osobowe nielegalnie i niezgodnie z RODO. Gdy nagabywany dopytuje o więcej informacji na temat rozmówcy albo reprezentowanej przez niego firmy, telemarketerzy od razu się rozłączają. Tylko po to, by zadzwonić później, licząc, że w końcu trafią na bardziej naiwnego domownika.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.