Trump to nie Nixon, szturm na Kapitol to nie Watergate
Komisja śledcza ds. ataku na Kapitol próbuje przekonać wyborców, że była to kulminacja próby zamachu, wyreżyserowanego przez byłego prezydenta. On sam nie ukrywa, że planuje powrót do Białego Domu.
Na 17 czerwca przypada 50. rocznica włamania, które doprowadziło do największego w historii Ameryki kryzysu konstytucyjnego zakończonego ustąpieniem prezydenta. Policja przyłapała tamtej nocy pięciu mężczyzn na próbie zamontowania podsłuchów w siedzibie Partii Demokratycznej na szóstym piętrze kompleksu hotelowo-biurowego Watergate. Wielomiesięczne śledztwo dziennika „Washington Post” ujawniło, że cała operacja została zaaranżowana przez ludzi z administracji Richarda Nixona i nie była jednostkowym incydentem. Okazała się częścią dyrygowanej przez prezydenta wielkiej kampanii szpiegowania i dyskredytowania przeciwników politycznych, która miała mu zapewnić reelekcję.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.