Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Spotify, czyli kogo stać na cyfrowy niebyt

muzyka
<p>treaming muzyki zyskuje na popularności od ok. 15 lat</p>Shutterstock
9 kwietnia 2022
aktualizacja 9 kwietnia 2022

Mimo groszowych wycen za odtworzenie utworu w serwisie streamingowym niewielu artystów może sobie pozwolić na zniknięcie z platformy

Po tym, jak słynny muzyk rockowy Neil Young usunął swoje albumy z serwisu streamingowego Spotify, by zaprotestować przeciwko udostępnianiu na platformie szerzącego dezinformację podcastu Joego Rogana, w środowiskach artystycznych wybuchł spór. Woltę Kanadyjczyka poparła jego rodaczka Joni Mitchell, autorka folk-rockowych protest songów. Ich bojkot nie uruchomił jednak lawiny podobnych gestów. Większość muzyków wybrała milczenie. Tylko nieliczni głośno wystąpili w obronie Spotify – jak David Draiman, wokalista heavymetalowej grupy Disturbed, który stwierdził, że platforma uratowała przemysł muzyczny przed finansowym upadkiem. „Wszyscy atakujący Spotify powinni sobie przypomnieć piractwo muzyczne i torrenty (…). Ucierpieli na tym artyści, wytwórnie, a przemysł muzyczny prawie upadł. Dopiero streaming przywrócił go do życia” – napisał w mediach społecznościowych Draiman.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.