Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Taki mamy klimat. Do nas czasem drony wlatują

Rosyjskie drony nad Polską. Wojsko odpowiada ogniem
"Dobrze działające lotnictwo nie jest systemem przeciwdziałania dronom" - pisze Jan WróbelShutterstock
19 września 2025

Nie wiem, czy mielibyśmy dzisiaj, późnym latem 2025 r., sprawny Narodowy System Antydronowy, gdyby premierem wciąż był Mateusz Morawiecki. Nie wiem także, czy mimo tego hipotetycznego systemu Rosjanie i tak nie osiągnęliby sukcesu, fruwając dronami nad terytorium państwa NATO. Mogłoby się okazać, że nasze zabezpieczenia nie są aż tak nowoczesne, jak jakiś rosyjski patent.

Wiem za to na pewno – a wszyscy to wiemy – że półtora roku rządów KO i koalicji powinno wystarczyć do stworzenia systemu, którego skuteczność zostałaby w zeszłym tygodniu sprawdzona. Dobrze działające lotnictwo nie jest systemem przeciwdziałania dronom. Może stanowić jego wartościowy, konieczny element, ale nie wystarczy.

Zabezpieczenia przeciwdronowe. Jest priorytet, czy go nie ma?

W Polsce premiera Tuska i ministra obrony Kosiniaka-Kamysza prace nad przeciwdronowymi zabezpieczeniami szły opieszale. Nikt ważny się w tej sprawie nie wściekł; normalne procedury okazały się więc niewystarczające, by państwo poszło za wieloma eksperckimi głosami, wskazującymi, że wojna zaczęta w 2022 r. uwidoczniła wagę dronów – i broni do ich zwalczania. Wydaje się, że sytuacja, w której w systemie obronnym państwa zagrożonego interwencjami wroga uwidoczniła się poważna luka, wywołuje automatycznie polityczne trzęsienie ziemi. W Polsce tak się nie stało. Czemu? Powód jest przekonujący, skoro kwestia dotyczy naszego bezpieczeństwa – a słyszymy o nim ciągle, że stanowi ono priorytet.

Pozostało 86% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.