Kraj pęknięciem podzielony. Nawrocki i Tusk na kursie kolizyjnym. Czy któryś z nich odpuści?
Teoretycznie kohabitacja prawicowego prezydenta z liberalnym premierem powinna otworzyć przed Polską szansę na arenie międzynarodowej. Karol Nawrocki bierze na siebie relacje z USA, w których jest tak wiele do zdziałania, że roboty i tak miałby aż nadto. Z kolei Donald Tusk skupia się na pracy w UE, która wciąż jest rządzona przez odchodzących liberałów. Nie musiałoby być między nimi miłości, wystarczyłoby, by nie wchodzili sobie w paradę. Mogliby sobie pozwolić nawet na uszczypliwości, jeśli nie wynosiliby ich na zewnątrz. Na międzynarodowej arenie mogliby odgrywać bardzo szorstką, ale jednak przyjaźń.
Jednak taki układ nie jest możliwy w realiach gorącej polaryzacji. Politycy z obu stron ideowej barykady – starego liberalizmu oraz nowej prawicy – krytykują się w ostrych słowach, także w odniesieniu do spraw zagranicznych, a na dodatek często robią to na forum międzynarodowym. Choćby na platformach społecznościowych, które stały się przestrzenią debaty o zasięgu globalnym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.