Jak progresywna Ameryka sabotuje samą siebie. Kolej-widmo, kryzys mieszkaniowy i blokada wzrosta
Miała być nowoczesna kolej dużych prędkości – są tylko długi i przekładane terminy. Miał być dostęp do mieszkań – są „rozbiórki za milion dolarów” i eksodus z miast. Amerykańska lewica, tłamsząc rozwój regulacjami, coraz częściej działa wbrew własnym ideałom.
Demokraci tak bardzo bali się łatki lewicowców, że zamiast zadbać o dostępność niezbędnych usług, skupili się na subsydiowaniu popytu, rozdając ludziom pieniądze, za które mieli je kupić na rynku.
Demokratyczny gubernator Kalifornii Jerry Brown zlecił w 1982 r. przeprowadzenie analiz dotyczących budowy kolei dużych prędkości, która miała rozładować notorycznie zakorkowane autostrady i stworzyć atrakcyjną cenowo alternatywę dla samolotów. Był to jeden z najambitniejszych projektów infrastrukturalnych w historii Ameryki. Planiści roztaczali wizję srebrzystych pocisków śmigających po wybrzeżu z prędkością 350 km/h., pokonując ponad 600-kilometrowy odcinek z San Francisco do Los Angeles w 2 godziny i 40 minut (jazda samochodem najkrótszą drogą trwa prawie sześć godzin). Kierowcom wskazywano jako wzór Japończyków, którzy już od połowy lat 60. jeździli z Tokio do Osaki superszybkimi pociągami Shinkansen.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.