Jak kredens i kaszlak podbiły Kozią Wólkę i Monte Carlo
Włoski Fiat przeżywa kryzys, niepewne są losy modeli produkowanych w Polsce. Przypominamy markę, która zmotoryzowała nasz kraj
Wiele wskazuje, że blisko 90-letni romans polskiej motoryzacji z włoskim Fiatem może przeżywać ciężkie chwile. Opublikowany w rzymskiej prasie hiobowy news, że szefostwo koncernu w Turynie przeniesie produkcję Fiata Pandy z Tych na Sycylię, wywołał nad Wisłą konsternację. Nie pomogły informacje, że nie wiąże się to z likwidacją fabryki, bo Włosi zamiast Pandy chcą produkować na Śląsku inne modele oprócz tych składanych dzisiaj. - Niech montują te lancie w Chinach albo w Meksyku, a nie u nas. Fiat to legenda, tak jak adidasy, które dla większości Polaków oznaczają nie konkretną markę, lecz buty sportowe - denerwuje się Paweł Kowalczyk, wieloletni pracownik Polmozbytu, emerytowany właściciel warsztatu samochodowego z Warszawy, który specjalizował się w naprawie polskich fiatów. - Był czas, że nasze fiaty nie ustępowały markom zachodnim. Byliśmy z nich dumni - mówi Jacek Bartoś, w czasach PRL konstruktor sportowych wersji Fiata 125p i szef zespołu produkcyjnego FSO, dziś członek Międzynarodowej Federacji Samochodowej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.