Trener Smuda wie, że jestem piłkarzem z charakterem
ROZMOWA
MAŁGORZATA CHŁOPAŚ:
JAKUB RZEŹNICZAK*:
Nie zgadzam się. Dla mnie było to fascynujące spotkanie. Może z perspektywy trybun wyglądało to gorzej, ale nie dramatyzujmy. Wygraliśmy kolejny mecz, mogę jechać na zgrupowanie reprezentacji w dobrym nastroju.
Trener zna mnie z Widzewa, gdzie spotkaliśmy się pięć lat temu. Nawet wtedy, choć byłem młokosem, stawiał na mnie. Co we mnie widzi? Robię swoje, często włączam się do akcji ofensywnych. Smuda lubi zawodników z charakterem - ja taki jestem.
Nie było jak, skoro przez całą drugą połowę tylko się broniliśmy. Na szczęście obrońcę rozlicza się głównie ze straconych bramek.
Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy zagrać tak, żeby - stylowo czy nie - zdobyć trzy punkty. Wisła miała zapas, mogła grać odważniej.
Nie patrzę na to w taki sposób. Oczywiście chcę, żeby Urban był naszym trenerem. Nie możemy narzekać na szkoleniowca - wiele drużyn może nam go pozazdrościć.
Żadnych gróźb ani spotkań z zarządem nie było. Sami zdawaliśmy sobie sprawę z tego, w jak ciężkim położeniu jesteśmy. Wiedzieliśmy, że musimy zacząć wygrywać. Dobrze zaczęliśmy sezon, a potem graliśmy w kratkę. Teraz zostały do odrobienia cztery punkty i na szczęście mamy na to czas.
To prawda. Każdy z nas zaczyna z czystą kartą, ale mamy tylko 5 dni, aby pokazać się Smudzie i wywalczyć miejsce w składzie. Ja celuję w podstawową jedenastkę. Etap młodego i zdolnego mam już za sobą, czas ugruntować pozycję.
To dla mnie żaden problem - ani mi to nie przeszkadzało, ani temu specjalnie nie kibicowałem.
Roger ma polskie obywatelstwo, jest silnym punktem drużyny i myślę, że o tym, czy będzie grać w kadrze, zadecydują tylko względy sportowe.
, wychowanek Widzewa Łódź, obecnie piłkarz Legii. W reprezentacji Polski zagrał 5 razy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu