Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Liczy się żądza przetrwania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

"Królestwo zwierząt" Davida Michôda ukazuje zło ukryte pod podszewką dobra

Debiut Michôda jest propozycją ze wszech miar spełnioną. Ten znakomicie zrealizowany, intelektualnie przewrotny thriller w formule kina popularnego zadaje pytania dotyczące najważniejszych spraw w życiu.

Nastoletniego Josha (James Frecheville) poznajemy, kiedy z przedawkowania heroiny umiera jego matka. Chłopiec jest zaniedbany, nieobecny, sprawia wrażenie autystycznego. Nie wiedząc, co robić dalej, decyduje się na odnowienie kontaktu z niewidzianą od lat babcią. Pomysł wydaje się świetny. Babcia w wybitnej kreacji Jacki Weaver - niezapomnianej Minnie z "Pikniku pod Wiszącą Skałą" Weira - to ideał. Jest rozsądna i zaradna, świetnie wygląda, tolerancyjna i wygadana.

Janine zabiera Joshuę do swojego domu, przedstawia synom. Jednak nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje. Film, który zapowiadał się na wzruszającą historię o odnowionej miłości rodzinnej, zamienia się w czarny kryminał. Rodzina jest bowiem patologiczna. Babcia kieruje przestępczym syndykatem, specjalizującym się w handlu narkotykami i rozbojach, z synami łączą ją zaś więzi nie tylko macierzyńskie.

Josh, z perspektywy którego przyglądamy się wszystkim wypadkom, patrzy na tę rodzinę z coraz większym zdziwieniem. Nie wszystko do niego dociera, wielu rzeczy nie pojmuje. Czy można być czułym i zepsutym, jednocześnie bezlitosnym i troskliwym? Michôd pokazuje, że tak.

Scenariusz "Królestwa zwierząt" odwołuje się do tragedii Szekspirowskich, w których śmiech, często sadystyczny, w efekcie prowadził do zbrodni albo najbardziej wymyślnych perwersji. Zdaniem reżysera świat jest królestwem zwierząt, w którym obowiązują prawa odwiecznej rywalizacji o zaznaczenie sfery wpływów. Policjanci - z jednym wyjątkiem, porucznika Leckiego - nie różnią się od przestępców, a agresja i nienawiść są składowymi każdej okaleczonej osobowości.

Michôd z dużą wnikliwością śledzi narastanie w poszczególnych członkach familii Codych agresji, którą stymulują frustracja seksualna i brak miłości. Uruchomienie impulsów - zbrodnie w tym filmie nie mają żadnej wagi, są przypadkowe i niepotrzebne - prowokuje do ambiwalencji. Zło jest równie banalne i głupie jak dobro. A jedno i drugie pojęcie to mrzonki. W królestwie zwierząt liczy się bowiem jedynie żądza przetrwania.

@RY1@i02/2010/240/i02.2010.240.196.026a.001.jpg@RY2@

FOT. HAGI; KINO ŚWIAT

"Królestwo zwierząt" zdobyło na tegorocznym festiwalu Plus Camerimage nagrodę za debiut

Łukasz Maciejewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.