Dyskretny urok tektury
TVP odkurzyła kolejne perły z lamusa - "Bajki dla dorosłych", które w latach 70. rozśmieszały miliony rodaków
Zaczynało się zawsze tak samo. Rozparty w staroświeckim fotelu uszaku Jan Kobuszewski zagajał modyfikowaną za każdym razem gawędziarską formułą w stylu: "Było to tak bardzo dawno temu, że nikt o tym nie pamięta". Pełniący rolę narratora aktor krótko wprowadzał w intrygę, następowało cięcie i akcja przenosiła się do miejsc, o których opowiadał. Do londyńskiego klubu dla podróżników, w którym dwóch dżentelmenów spierało się o przynależność etniczną plemion Kuku oraz Muniu, a potem na zamieszkiwaną przez nich wyspę w archipelagu Mulango. W epokę feudalną, do starych zamczysk i kryjówek, w których rezydowali królowie lękający się własnego ducha, śpiący królewicze (z nudów) i rycerze (z opilstwa i lenistwa). Twórcy telewizyjnych bajek wykorzystywali tradycyjne dla tego gatunku literackiego toposy oraz cytaty, ale podawane a` rebours.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.