Wpadli, żeby nieźle zamieszać
Koncert hip-hopowej formacji Cypress Hill na francuskim festiwalu Eurockeennes pokazuje, że latynosi wciąż potrafią rozruszać nawet rockową publikę
Tacy jak wy zawsze rymują tak samo. Nie jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, więc się nie kompromitujcie - na początku ostatniego, ósmego albumu Cypress Hill "Rise Up" rymuje swoim charakterystycznym wrednym głosem B-Real. Przechwałki to w hip-hopie nic nowego, z tym że akurat panowie z Los Angeles mają do nich wyjątkowe prawo. Sprzedali blisko 20 milionów płyt, zostali pierwszą grupą w historii rap, która miała w tym samym czasie dwa albumy w top 10 Billboardu i grali na Woodstock Festival 1994 i Lollapaloozie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.