Goło, ale niewesoło
"Kabaret zagubionych facetów" na warszawskiej Scenie Prezentacje to spektakl uwłaczający inteligencji widza. Fabuła jest niedorzeczna, reżyseria powierzchowna, a aktorstwo - mówiąc delikatnie - średnie
Za "Kabaret zagubionych facetów" francuskiego dramatopisarza i rzeźbiarza Christiana Simeona doceniono w roku 2007 nagrodą teatralną Moliere. Autor przygląda się homoseksualistom, którzy przebierając się za kobiety (draq queen), świetnie się przy tym bawiąc. W hermetycznym światku żyją tanecznymi występami w kabarecie i udziałem w śmiałych filmach pornograficznych. W grupie są silni i pewni siebie, w samotności to drobne roślinki uginające się pod pogardliwymi spojrzeniami. Simeon udowadnia, że ostry makijaż, sukienki z głębokim dekoltem i buty na wysokim obcasie mogą nie tylko podnosić poczucie wartości jego bohaterów, ale przede wszystkim być sposobem na życie. Szkoda, że w spektaklu Romualda Szejda niewiele z tego zostało. Reżyser na Scenie Prezentacje zrobił tandetny i kiczowaty kabaret. Nie wiadomo, kim są jego bohaterowie, po co robią z siebie idiotów, błaznując i odgrywając pozbawione sensu scenki. Fabuła wydaje się nie tylko boleśnie przewidywalna, ale też absurdalna i nielogiczna.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.