Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka filmowa klasyka trafia na ekrany kuchennymi drzwiami

1 lipca 2018

Na wprowadzenie starych arcydzieł do krwiobiegu naszych kin nikt nie ma pomysłu. Wybitne tytuły przechodzą niezauważone

Po co wprowadzać do kin stare filmy, skoro i tak wiadomo, że nawet te najchętniej oglądane przy okazji telewizyjnych powtórek przyciągną do kin najwyżej kilkadziesiąt, a najczęściej zaledwie kilkanaście tysięcy zagorzałych kinomanów? Są tacy, którzy wierzą, że warto. - Większość arcydzieł kina jest dostępna na DVD i można je było oglądać w telewizji, ale kto nie widział ich na dużym ekranie, nie widział ich w ogóle! - przekonuje Mirek Trębowicz, prezes Vivarto, pomysłodawca cyklu "Klasyka kina światowego". W jego ramach dystrybutor wprowadza ponownie na ekrany filmy sprzed lat. Właśnie wchodzi do kin gangsterski klasyk Arthura Penna "Bonnie i Clyde", za miesiąc zobaczymy western Georgea Roya Hilla "Butch Cassidy i Sundance Kid", później "Greka Zorbę", "Lamparta", "Obywatela Kanea". Dotąd wróciły na ekrany: "400 batów", "Przeminęło z wiatrem", "Gabinet doktora Caligari", "Casablanca", "Hair", "Annie Hall", "Pół żartem, pół serio", "Zabriskie Point".

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.