Smutna komedia wigilijna
Przepis na bożonarodzeniową komedię romantyczną wydaje się prosty. Jednak tym razem się nie udało. Dużo śniegu, kolędy, klasyczne piosenki o miłości, stoiska z choinkami - o to nietrudno. Należy dodać bohaterów, którzy marzą o spełnionej miłości, prawdziwej przyjaźni, rodzinnym spokoju. Są zagubieni, ale zasługują na szczęście, jeśli nie nieustające, to przynajmniej w Wigilię. Wtedy stają się sobie bliscy, ich historie splatają się, a problemy giną. Tak było w klasykach gatunku: "To właśnie miłość" i "The Holiday". "Listy do M." nawiązują do nich w sposób bezpośredni, a jednocześnie bardzo nieudany.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.