Popowa rewolucja
170. rocznicę wynalezienia turystyki Beirut uczcił premierą "The Rip Tide", najbardziej przebojowej płyty w swojej dyskografii
Zach Condon ćwierć wieku żył z piętnem podróży. Najpierw przez 15 lat jako mieszkaniec żyjącego z turystów Santa Fe, a ostatnią dekadę - na walizkach. Swoje wojaże - niczym nalepkami na walizce - znacząc kolejnymi płytami: "Gulag Orkestar" (wypad do Europy Południowo-Wschodniej), "The Flying Club Cup" (roczne życie w Paryżu), "March of the Zapotec" i "Holland" (dorastanie w Nowym Meksyku pod wpływem holenderskiej elektroniki) czy "Soft Landing", dokumentującym wyjazdy do Brazylii. Tam też odniósł swój największy sukces, czego dowodem jest beirutando, czyli coverowanie przez lokalne grupy. Najnowsza płyta "The Rip Tide" zapowiada całkowitą zmianę kursu Beirutu. Z jednej strony odchodzi od tradycji wspominków z podróży, z drugiej - rozpoczyna szturm zespołu na listy przebojów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.