Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wajda małomówny

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

"Powiem za dużo - grają co innego. Lepiej powiedzieć mniej" - twierdzi Andrzej Wajda i w poświęconym sobie dokumencie odzywa się rzadko. Wprost do kamery nie mówi w ogóle, a jego wypowiedzi ilustrują zdjęcia zrobione na planie "Katynia". Nie ma tu gadających głów - autorzy dokumentu, twórcy z Zespołu Filmowego Paladino podpatrują Wajdę podczas pracy na planie. Oglądamy żmudny proces realizacji "Katynia", robotę charakteryzatorów, pirotechników i asystentów, a przede wszystkim sposób w jaki reżyser kieruje ekipą. Sędziwy artysta gestykuluje, pokrzykuje, denerwuje się, w ferworze zdarza mu się zakląć. Wyznaje, że słabością zawodu reżysera jest to, że porozumiewa się z ekipą za pomocą słów, co powoduje, że jest w znacznie gorszej sytuacji niż dyrygent, który dysponuje partyturą, uniwersalnym kodem komunikacji. Jest perfekcjonistą: pozuje do prywatnego zdjęcia ze statystką dopóty, dopóki nie uzna, że oboje zostali profesjonalnie sfotografowani. Uważa, że w jego profesji są tylko dwa twórcze momenty: kiedy się podejmuje temat filmu oraz wybiera obsadę. "Reszta to wykonanie" - dodaje. Obraz ma konstrukcję klamrową, zaczyna się zdjęcia z kręcenia pierwszych scen "Katynia", a kończy przygotowaniami do konferencji prasowej z okazji premiery. Ale dokument Paladina to nie tylko portret wybitnego reżysera, lecz także opowieść o fenomenie kina, o widowisku, o wielkiej iluzji nad stworzeniem której pracuje sztab ludzi pod kierunkiem jednego człowieka.

Cezary Polak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.