Autoportret dla wrażliwców
Marianne Faithfull ma 64 lata i imponujące artystyczne CV. Ma też na tyle dużo odwagi, żeby na płycie "Horses and High Heels" poszukać nowej siebie
Tytułowe "konie i wysokie obcasy" to tylko pretekst. Tak naprawdę Marianne Faithfull nie żyje wyłącznie najnowszym katalogiem Manola Blahnika i wspomnieniem, jak to przed laty napisała dla Rolling Stonesów przebój "Wild Horses". A płyta mogłaby z powodzeniem mieć tytuł "Marianne Faithfull, lat 64", bo jest rodzajem muzycznego autoportretu. Po pokonaniu raka Faithfull definitywnie przewartościowała swój świat. Zdrowo je, nie pije i nie zażywa, a jej jedynymi nałogami są papierosy i wizyty w Tate Modern. Najważniejsze jednak, że jest szczęśliwa, co do tej pory się nie zdarzało często.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.