Federico Fellini rozprawia się ze sztuką
Pochwała artystycznej wolności i pean na cześć kina. "Osiem i pół" to niekwestionowane arcydzieło, z jedną z największych ról w karierze Marcello Mastroianiego
"Osiem i pół" Felliniego, prawie pięćdziesiąt lat po premierze, ciągle ogląda się z zapartym tchem. To najważniejszy w historii X muzy film autotematyczny, czyli kino odsłaniające kulisy powstania filmu. Guido Anzelmo (Marcello Mastroianni) to oczywiście Fellini. Pracuje właśnie nad filmem poświęconym dwudziestowiecznym katastrofom, ale tak naprawdę, podobnie jak Fellini, nie ma nic ciekawego do powiedzenia na ten temat. Jego domeną jest bowiem sztuka wyrwana z jakiegokolwiek kontekstu znaczeniowego. W "Osiem i pół", najbardziej ekshibicjonistycznym i bezwzględnie szczerym fresku mistrza z Rimini, Fellini przyznaje się do twórczej niemocy, jednocześnie głosi wielką pochwałę artystycznej swobody, poszukiwania własnego, niepodległego języka.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.