Nasza kolonia w azjatyckiej Rosji
Tu Polska jest jak najbardziej prawdziwa. 7 tysięcy kilometrów od ukochanych rodzinnych miejsc nie trzeba udawać. Ale życie jest twarde
Wierszyna jest biało-czerwona. Biała zimą, bo na Syberii zimą wszystko jest białe. Czerwona latem, gdy śnieg stopnieje i odkryje ziemię rdzawego koloru, która w formie kurzu pokrywa szybko wszystkie samochody. Auta z Wierszyny można poznać wszędzie właśnie po czerwonawym osadzie. Do tej oddalonej o 7 tys. km od ojczyzny wsi Polacy przybyli 103 lata temu. Dobrowolnie. - Oni tego na pewno nie wiedzieli, że tu tak zimno - mówi Franciszka Janaszek, wnuczka przesiedleńców. Siedzimy w Domu Polskim w Wierszynie, 140 km na północ od Irkucka. Jej mieszkańcy do dziś zachowali nie tylko polską tożsamość, ale i język. To ostatnia taka wieś w azjatyckiej części Rosji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.