Pan Krawatka
W zasadzie najgorsze, co można usłyszeć o nowym ministrze sprawiedliwości, to to, że nie ma wyrazistej osobowości, naturalnej charyzmy ani daru oratorskiego urodzonego lidera. Jest po prostu tak fachowy i przyzwoity, że aż nudny
Piątkowe przedpołudnie, Aula Główna Politechniki Warszawskiej. Dobiega właśnie końca prezentacja nowego gabinetu Ewy Kopacz. Premier in spe pozuje dla fotoreporterów, ustawiając się pomiędzy Grzegorzem Schetyną na swojej lewicy a Cezarym Grabarczykiem na prawicy. W pewnym momencie spontanicznie chwyta za dłonie obu polityków, ale tylko do tego drugiego odwraca się z uśmiechem i zamienia z nim parę miłych słów. Gdy kilka sekund później prowadzący spotkanie zaczyna dziękować uczestnikom za przybycie, nowy minister sprawiedliwości jako pierwszy i jedyny spośród panów w granatowych garniturach zwinnie zeskakuje z podwyższenia, aby pomóc premier Kopacz oraz pozostałym kobietom w jej gabinecie z wdziękiem i bez potknięć zejść z podium.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.