Historia pewnego upadku
Dziś na ekrany kin wchodzi nowy film M. Nighta Shyamalana "Wizyta". Powrót do formy czy kolejne rozczarowanie?
Po jednym filmie nazywają mnie geniuszem, po drugim mówią, że o niczym nie mam pojęcia" - irytuje się M. Night Shyamalan. Coś w tym jest, bo za każdym razem, kiedy na ekrany kin wchodzi nowa produkcja sygnowana jego nazwiskiem, powraca to samo pytanie. Czy ten urodzony w Indiach, a wychowany w Stanach Zjednoczonych reżyser zrobi jeszcze kiedyś film na miarę "Szóstego zmysłu"? Wielki sukces stał się jednocześnie przekleństwem, bowiem kariera Shyamalana to jeden z najbardziej spektakularnych upadków ostatnich lat. Kolejną już próbą odpowiedzi na to pytanie będzie wchodząca właśnie na ekrany polskich kin "Wizyta".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.