Jack Daniel’s Olbrychski, mam auto dla ciebie!
Volkswagen Touareg
Gdy wspominam studenckie czasy, autentycznie nie mogę się nadziwić, że moja wątroba je przetrwała. Jeżeli ktoś dzisiaj kazałby mi wypić w ciągu miesiąca tyle alkoholu, ile piętnaście lat temu pochłaniałem w jeden dzień, to prawdopodobnie umarłbym od samej tego świadomości. Nie znaczy to, że zmądrzałem tak bardzo, że całkowicie odstawiłem kieliszki, butelki, szklanki i moją piersiówkę. Przeciwnie. Nadal piję. I nadal świetnie bawię się w towarzystwie ludzi, którzy też lubią sobie chlapnąć. Tym, którzy w ogóle nie piją, po prostu nie ufam. Zabierzcie na suto zakrapianą imprezę kumpla, który nie dotyka niczego, co ma procenty, a już następnego dnia opowie waszej żonie o tym, kogo i za co łapaliście w klubie, a w internecie zamieści zdjęcie, na którym w stanie błogiego upojenia próbujecie się pohuśtać na wiszącym u sufitu wiatraku. Oczywiście ta wredność abstynentów wynika z ich zazdrości o to, że my - nieżałujący sobie - potrafimy się świetnie bawić.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.