Bo leciał z nami pilot
Choć samoloty pasażerskie są coraz doskonalsze, to uniknięcie katastrof jest tak samo niemożliwe jak kilkadziesiąt lat temu. Po prostu ludzie, którzy pilotują maszyny, zbyt często robią absolutnie wszystko, żeby wydarzyło się coś złego
Lubitz był miłym, młodym człowiekiem" - powiedział Agencji Reutera jego kolega z klubu szybowcowego. Niestety, cierpiał na długotrwałą depresję, a być może także inne schorzenia psychiczne. Gorszy dzień przytrafił mu się 24 kwietnia. Skończył więc ze sobą, rozbijając w Alpach airbusa A320, w czasie gdy pierwszy pilot wyszedł do toalety. Lufthansa jeszcze długo będzie się tłumaczyć, jak to możliwe, że osoba niestabilna emocjonalnie, ze skłonnościami samobójczymi, mogła pilotować odrzutowce należących do niej tanich linii lotniczych Germanwings. Życia 150 ludziom to nie zwróci. Co ciekawe, nie popsuje to także specjalnie statystyk, z których wynika, iż każdego roku średnio rozbija się na świecie ok. 50 samolotów pasażerskich i ginie nieco ponad tysiąc pasażerów. Mimo to ten środek transportu uznawany jest za najbezpieczniejszy. Wedle matematycznych wyliczeń tylko jeden lot na milion kończy się rozbiciem maszyny. Choć byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie piloci. Ponieważ aż 75 proc. wypadków zdarza się z powodu ich błędów. Zaś w ekstremalnych przypadkach są oni zdolni zrobić niemal wszystko, żeby zniszczyć pilotowany samolot.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.