Państwo kręci filmem
Polscy filmowcy najlepiej pracują wtedy, gdy troskliwość okazuje im władza, acz na szczyt artyzmu wspinali się dopiero, gdy zaczynała ich cenzurować
Znów da się oglądać polskie filmy. Co udowodniło w 2014 r. kilka tytułów oraz fakt, że do kina na 39 rodzimych produkcji wybrało się aż 11 mln widzów. Najwięcej przyciągnęli "Bogowie" w reżyserii Łukasza Palkowskiego (prawie 2,2 mln). Ten rok zaczął się od spektakularnego sukcesu "Idy". Wprawdzie obejrzało ją jedynie 110 tys. Polaków, ale nim jeszcze dostała Oscara, do kin w USA specjalnie na nią pofatygowało się ponad 600 tys. ludzi. Nic dziwnego, że Polski Instytut Sztuki Filmowej ogłasza swój triumf. W końcu bez jego wsparcia finansowego większość produkcji, w szczególności tych z ambicjami artystycznymi, by nie powstało. Pod egidą PISF w życie zawodowe weszło młode pokolenie reżyserów i scenarzystów, co dziś przynosi świetne efekty. Z takim potencjałem pojawia się wręcz szansa, że po trzydziestu latach doczekamy w kraju nad Wisłą następnej "złotej dekady" polskiego kina. Podczas pierwszej niemal co roku do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieangielskojęzycznego kandydowały: "Potop" Jerzego Hoffmana, zaraz po nim "Ziemia obiecana" Wajdy, "Noce i dnie" w reżyserii Jerzego Antczaka, a na zamknięcie dwa dzieła Andrzej Wajdy: "Panny z Wilka" i "Człowiek z żelaza". Wprawdzie żaden z tych filmów statuetki ostatecznie nie otrzymał, lecz dla członków Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej polskie kino stało się symbolem artystycznego mistrzostwa. Choć pod drugiej stronie Atlantyku nie zdawano sobie sprawy, jak mocno komunistyczne państwo stara się to mistrzostwo z twórców wycisnąć.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.