Dziennik Gazeta Prawana logo

Krajobraz po bitwie

27 czerwca 2018

Musical "Polskie gówno" dziś wchodzi do kin. To kolejny dowód, że filmowcy coraz chętniej opowiadają o polskiej scenie muzycznej

Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje. Oglądając "Polskie gówno" Grzegorza Jankowskiego, można mieć co do tego wątpliwości. Niewybredne żarty, morze alkoholu, wyraźna słabość do innych używek - tak wygląda krajobraz po bitwie i właśnie to stanowi rzeczywistość filmu będącego w naszych realiach prawdziwym zjawiskiem. Musical po polsku? Brzmi jak oksymoron. Bo czy ktoś mógł wyobrazić sobie Mariana Dziędziela wyśpiewującego kolejne kwestie podczas przyrządzania synowi jajecznicy? Barwna historia zespołu Tranzystory, mocno inspirowana biografią popularnego trójmiejskiego muzyka Ryszarda Tymona Tymańskiego, to chyba najbardziej jaskrawy przykład tego, że mariaż dwóch dziedzin sztuki, jakimi są kino i muzyka, może się okazać strzałem w dziesiątkę. Czy to właśnie w formie musicalu, czego przykładem obraz Jankowskiego, fabuły z muzycznym wątkiem w tle, czy wreszcie - chyba najbardziej popularnego - klasycznego dokumentu. Ostatnie lata są tego najlepszym przykładem, bowiem powstaje wiele produkcji, które są poświęcone kolejnym scenicznym fenomenom. Od sceny jazzowej przez muzykę Czesława Niemena po twórczość Krzysztofa Pendereckiego. Od ciasnych, zatęchłych klubów po wystawne, filharmoniczne sale. Wychodzi na to, że nie tylko punk is not dead.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.