Do zakochania jeden krok
W KINACH Michał Marczak to kolejne ważne nazwisko w młodym polskim kinie. Ale "Wszystkie nieprzespane noce" udały mu się średnio
Wszystkie nieprzespane noce" Michała Marczaka powinny zostać opatrzone mottem z Oscara Wilde’a: "Lubię rozmawiać o niczym, tylko na tym się znam". Mam z tym filmem kłopot. Uwodzi mnie swoboda, z jaką młody reżyser miesza dokument z fabułą, jestem zachwycony poszczególnymi scenami, koncepcjami realizatorskimi udowadniającymi, z jakiego kalibru talentem reżyserskim mamy do czynienia, za to o wiele wstrzemięźliwiej oceniam samą historię, a zwłaszcza bohaterów. To nie będą jednak "Niewinni czarodzieje" Wajdy po latach, nie ten rozmach, nie ta skala. Całkiem sympatyczni bohaterowie "Wszystkich nieprzespanych nocy" przede wszystkim są upozowani, nienaturalni w swojej niby ultranaturalności, co gorsza niewiele mają do powiedzenia czy zademonstrowania. A uczynienie filmowego logotypu z ich bezradności, z braku osobowości to jest już w zasadzie samobój.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.