Wkurzone
Jeśli Jarosław Kaczyński nadal będzie tak konsekwentnie irytował kobiety, może skończyć jak angielski polityk, którego dopadły rozwścieczone sufrażystki
Czarny protest być może okazałby się efemerydą, gdyby nie pomocna dłoń Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS z typową dla siebie zręcznością zaserwował państwu kolejny napoleoński plan. Najpierw dopuścił do tego, że oderwany od rozumu projekt ustawy antyaborcyjnej, niemal żywcem wzięty z Ameryki Łacińskiej, autorstwa stowarzyszenia Ordo Iuris zaczął być na poważnie procedowany w Sejmie. Czym doprowadził do szału nie tylko feministki. Jednoczesne odrzucenie projektu liberalizującego przepisy aborcyjne potwierdzało przypuszczenia, iż to, co wysmażyło Ordo Iuris, szybko wejdzie w życie. A że Polacy nienawidzą, gdy ogranicza się im wolność, zapachniało buntem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.