Dziennik Gazeta Prawana logo

Artysta na froncie

29 czerwca 2018

Powiedzieć o artystach, że są otwarci i tolerancyjni, to jak nazwać członka sycylijskiej mafii wzorem humanitaryzmu. Nie ma środowiska mocniej buzującego wzajemną nienawiścią, zwłaszcza z powodów politycznych

Jakie recenzje będzie miał film "Smoleńsk", łatwo dało się przewidzieć, gdy tylko pojawiła się pierwsza informacja o jego powstaniu. Być może co bardziej zapobiegliwi krytycy już wówczas je pisali, by mieć robotę z głowy i zaoszczędzić sobie konieczności pójścia do kina. Publicyści z obozu lewicowo-liberalnego wdeptali dzieło Antoniego Krauzego w ziemię, oskarżając, że gdyby bracia Lumiere wiedzieli, do czego zostanie użyty ich wynalazek, zapewne wysadziliby się w powietrze razem z kinematografem. Recenzenci prawicowi wszystkich malkontentów, którym nie podobała się choć jedna scena, natychmiast określili mianem zdrajców narodu, wykluczając na trzy pokolenia wstecz z prawa do bycia Polakiem. Te przytyki, wymierzane przez płatnych znawców kina, to jednak niewinne przekomarzanie się w porównaniu z tym, jak członkowie środowisk twórczych traktują swoich kolegów. Zwłaszcza gdy dochodzi do różnic światopoglądowych.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.