Dziennik Gazeta Prawana logo

NA MAŁYM EKRANIE

2 lipca 2018

Giorgos Lanthimos "Kłem" wkroczył do pierwszej ligi kina europejskiego, stając się równolegle najbardziej rozpoznawalną wizytówką greckiej Nowej Fali. "Lobster" jest pierwszym anglojęzycznym filmem reżysera. Ciekawym, prowokującym, ale wtórnym wobec "Kła" czy "Alp". Od pierwszych minut widać styl reżysera, stanowiący największą wartość jego dotychczasowej twórczości. W "Kle" czy "Lobsterze" postaci tworzą coś w rodzaju sekty, państwa w państwie. Warunki panujące w tej grupie są jasno określone, wyraziście skodyfikowane. Złamanie odgórnego regulaminu grozi cierpieniem zarówno w kategoriach zewnętrznych (bezpośrednie zagrożenie życia), jak i egzystencjalnym (cierpienie jako kategoria ontologiczna). "Lobster" to science fiction w wersji paranoidalnej. Opowieść o wyrzutkach pozbawionych drugiej połówki, znajdujących schronienie w hotelu, który w istocie jest więzieniem, ma w sobie dramat łamany wyzywającym poczuciem humoru znanym już z kina Lanthimosa, nie ma jednak ciężkości rażenia jego wcześniejszych filmów. Krok wstecz.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.