Dziennik Gazeta Prawana logo

Seweryn albo nakłuwanie siebie

27 czerwca 2018

Andrzej Seweryn gra Krappa w "Ostatniej taśmie" Becketta inaczej niż jego wielcy poprzednicy Tadeusz Łomnicki i Zbigniew Zapasiewicz. Delikatną kreską, z błazeńską samoświadomością. Czas zerwać z patrzeniem na niego przez utrwalony od lat stereotyp

To jest szczególny wieczór w Teatrze Polskim w Warszawie. Wiadomo, że "Krappa i dwie inne jednoaktówki" wystawiono tam w prezencie na 70. urodziny Andrzeja Seweryna, on sam podkreślał jednak mocno inny kontekst. W dniu pierwszego spektaklu - 13 kwietnia 2016 r. - świat obchodził 110. rocznicę urodzin Samuela Becketta. Nowy Krapp dodawał jeszcze, że mitem jest utarty pogląd, jakoby dramatyczne partytury autora "Czekając na Godota" z rozpisanymi na sekundy pauzami i wyciemnieniami w jakikolwiek sposób odbierały aktorowi wolność, ograniczały narzuconą z góry formą. Nawet gdy reżyseruje Antoni Libera, jedyny taki w naszym kraju, a może i poza nim strażnik pieczęci mistrza.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.